Danica Radisić pisze o „ujawnieniu przez macedońską opozycję nagrań, które zdają się sugerować, iż na polecenie konserwatywnego premiera Nikoli Grujewskiego i członków jego rodziny, służby wywiadowcze bezprawnie podsłuchiwały ponad 20,000 obywateli”. Według serbskiej dziennikarki „przez co najmniej cztery lata na podsłuchu byli członkowie rządu i opozycji, dziennikarze, redaktorzy oraz dyplomaci sześciu najbardziej wpływowych ambasad”.

Opozycyjna Socjaldemokratyczny Związek Macedonii, której lider Zoran Zaew też był podsłuchiwany, wniosła już do sądu pozwy przeciwko agentom służby wywiadowczej oraz jej szefowi Saszy Mijałkowowi. Kilka dni wcześniej premier Grujewski oskarżył Zaewa i innych o „spiskowanie z obcym wywiadem w celu obalenia rządu”. W rezultacie zatrzymano paszport Zaewa, który nie może opuszczać kraju. Socjaldemokraci bojkotują prace parlamentu od wyborów w kwietniu 2014 r., uznając je za sfałszowane.

Zaew potwierdza, że otrzymał nagrania „zrobione na przestrzeni co najmniej czterech jeśli nie ośmiu lat rządów Grujewskiego” od „patriotów w macedońskim wywiadzie, którzy liczą na amnestię przewidzianą ustawą o ochronie sygnalistów (whistleblowers)”. Na niedawnej konferencji prasowej lider opozycji zaprezentował materiały „wydające się potwierdzać fałszerstwo wyborcze podczas ubiegłorocznego głosowania”. Nad operacją miał w imieniu premiera Grujewskiego czuwać bezpośrednio minister spraw wewnętrznych.

Sasza Mijałkow, podejrzewany o to, że stoi za skandalem podsłuchowym, od lat uważany jest „na macedońskiej scenie politycznej za postać kontrowersyjną”. W ubiegłym roku zmusił do ogłoszenia bankructwa opozycyjny tygodnik Fokus, domagając się ogromnych odszkodowań po wygranym procesie o zniesławienie. Ostatnio macedońskie biuro antykorupcyjne (OCCRP), kanał telewizyjny Nova TV i czeski Ośrodek Dziennikarstwa Śledczego opublikowały wspólny raport na temat ogromnej fortuny zgromadzonej przez Mijałkowa.

Jak przypomina Radisić —

Polityczna dynastia Mijałkow-Grujewski sprawowała władzę w Macedonii przez większą część okresu demokratycznej transformacji. Jordan Mijałkow był pierwszym ministrem spraw wewnętrznych po uzyskaniu przez kraj niepodległości aż do śmierci w wypadku samochodowym. Jego siostrzeniec Nikola Grujewski był w latach 1999-2002 ministrem finansów, a od 2006 pełni funkcję premiera. Syn Jordana Mijałkowa, Sasza, uznawany za szarą eminencję klanu, służył wraz z bratem w Gwardii Honorowej jugosłowiańskiego przywódcy Josipa Broz Tito, a od 1998 piastuje wysokie stanowiska w macedońskim ministerstwie obrony i spraw wewnętrznych.

Po wybuchu skandalu, rząd przypuścił kontratak, oskarżając sygnalistów o to, że są „szpiegami opłacanymi przez obce potęgi”. Przyjął też poprawki do nowej ustawy o edukacji oraz podatkach dla osób pracujących na pół etatu. Podjął także „pilne działania” w innych dziedzinach: zatrudnił 3,000 nowych urzędników cywilnych — co nie przeszło bez echa w kraju, gdzie bezrobocie sięga 30 proc. Ale i opozycja nie składa broni —

Po ujawnieniu informacji o podsłuchach, macedońscy studenci zaczęli organizować protesty tzw. sit-ins, od końca 2014 r. okupują też budynki uczelni. Wielki protest zorganizowali też 13 lutego br. pracownicy zatrudnieni na pół etatu.

Sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować w miarę jak afera podsłuchowa zatacza coraz szersze kręgi:

Kilka organizacji międzynarodowych oraz zagranicznych mediów już wyraziło obawy, że nabrzmiewający skandal może zaszkodzić kruchej macedońskiej demokracji.

Tłum. Maciej Zglinicki