Burmistrz Rzymu Gianni Alemanno podczas oficjalnej wizyty w Nowym Jorku niezmiernie chętnie nastawiał ucha na porady zagranicznych ekspertów. Po obowiązkowym spotkaniu z obecnym burmistrzem, milionerem Michaelem Bloombergiem, włoski postfaszysta odwiedził w świetle reflektorów jego poprzednika, Rudolpha Giulianiego. Ten ojciec polityki „zero tolerancji dla przestępczości” prowadzi teraz firmę doradzającą w kwestiach bezpieczeństwa publicznego. Dwaj panowie rozmawiali o ochotniczym korpusie policyjnym, burmistrz Rzymu widzi w nim alternatywę dla popieranych przez Ligę Północną patroli obywatelskich, które mają, według niego, „posmak samosądu”. Poruszono również temat rewitalizacji zdegradowanych dzielnic i parków miejskich. Rzecznik prasowy firmy Giuliani Partnersdostrzega tutaj zalążek długofalowej współpracy. Jednak La Stampa podkreśla, że rzymianie nie powinni jeszcze zaczynać świętować, bo trzeba mieć w pamięci porażki Giulianiego poza Nowym Jorkiem. „Jako burmistrz Nowego Jorku uważany był za wyrocznię w sprawach bezpieczeństwa. Ale gdy zaoferowano mu, wart 4,3 miliarda dolarów, kontrakt w Mexico City, odwiedził miasto tylko raz, a jego zalecenia nie pomogły zmniejszyć przestępczości” – zauważa turyński dziennik i konkluduje:. „Nie wszystko da się wyeksportować”.