Cover

„Coraz więcej przypadków eutanazji”, obwieszcza na swojej pierwszej stronie Le Soir. „Od 2002 r., kiedy wprowadzono w Belgii ustawę częściowo legalizującą eutanazję, sięgano po nią częściej niż kiedykolwiek przedtem”, informuje belgijski dziennik, który znalazł dostęp do danych Federalnej Komisji Kontrolnej. Przy bez mała 90. tego typu zdarzeniach deklarowanych co miesiąc od początku tego roku, liczba przypadków odebrania życia w wyniku eutanazji wyniesie w 2011 r. ponad tysiąc, gdy w poprzednim roku było ich nieco poniżej tysiąca. Najczęściej temu zabiegowi poddawani są pacjenci w wieku od 60 do 79 lat. Osiem z dziesięciu to osoby chore na raka.

Jest rzeczą „dziwną”, jak ujawnia Le Soir, że 84% oficjalnych przypadków eutanazji ma miejsce we Flandrii, „co oznacza, że lekarze walijscy rzadziej je ‘deklarują’ lub ‘praktykują’”. Komisja Kontrolna nie podejmuje decyzji, ale zastanawia się, czy przyczyna tej różnicy wynika z „rozmaitych sposobów informowania społeczeństwa lub lekarzy, różnych postaw społeczno-kulturowych, czy też z innych praktyk medycznych stosowanych wobec pacjentów u kresu życia”.