Merkel jest twardsza wobec Grecji niż kiedykolwiek wcześniej, pisze w swojej analizie De Volkskrant. W niedzielny wieczór powtórzyła swoje stanowisko w tej sprawie: „Porozumienie jest wciąż możliwe, ale nie za wszelką cenę”. Merkel wie, że jej przyszłość związana jest z Grecją, dlatego musi brać pod uwagę zarówno niemieckich obywateli – którym nieraz obiecywała, że nie będą musieli płacić rachunku – rozbieżności we własnej partii (CDU-CSU), „rozpadający się” sojusz francusko-niemiecki, MFW, zagrożenie ze strony opozycyjnej AfD, a także USA.

Cover

Siły, z którymi musi się liczyć mocno komplikują sytuację. Częściowo sprzeczne interesy krajowe oraz zagraniczne uniemożliwiają zadowolenie wszystkich. Dlatego Merkel jest ostrożna, jak zwykle zresztą.

„Nawet jeśli weekendowe dyskusje pozwolą nam wyraźnie ujrzeć stanowiska wszystkich stron, to przyszłość, którą obiecują nie będzie dla Europy szczęśliwa. Także dla samej idei Europy”, pisze David Carzon we francuskim dzienniku. Jego zdaniem —

Cover

Argument o [braku] zaufania obróci się przeciwko tym, którzy stawiali na Grexit. Jak możemy wierzyć Europie, która przedkłada krajowe interesy ponad wszystko inne? Skoro nie jesteśmy przekonani, że Grecja jest w stanie dotrzymać harmonogramu spłat, to nie powinniśmy rozpoczynać rozmowy o jej wyjściu ze strefy euro, lecz powinniśmy rozmawiać o tym, jak pomóc Grekom utrzymać się na powierzchni, by ponownie odbudować choć część owego słynnego zaufania. Podobnie jak nasze zaufanie w przyszłość solidarnej i demokratycznej Unii, która jest blisko europejskich obywateli.

Redaktor działu zagranicznego Stefan Kornelius przypomina w poniedziałkowym wydaniu, że Europa i strefa euro są „polityczną i prawną wspólnotą” funkcjonującą „tylko wtedy, gdy prawa i polityczne granice wszystkich partnerów są szanowane”. Grecja nie szanowała żadnej z tych dwóch rzeczy. Kornelius dodaje, że ESM wymaga dostosowania się do bardziej restrykcyjnych reguł niż jego poprzednik EFSF. Reguł tych nie narzucają Niemcy, są one wynikiem politycznego porozumienia. Różne regulacje dla poszczególnych krajów oznaczać będą koniec euro.

Cover

Grecja nie zdaje egzaminu nie ze względu na Niemcy i kilkanaście innych krajów, które myślą podobnie. Grecja upada na własne życzenie. Ale prawdą jest też to, że jeśli strefa euro wymyśli jakieś Prawo Greckie, to zaraz będzie potrzebować Prawa Francuskiego i Włoskiego. A to oznaczać będzie koniec euro.

Przez długie lata Francja i Niemcy były silnikami napędzającymi europejską integrację. Jednak wobec greckiego kryzysu stanęły po przeciwnych stronach barykady, pisze Bartłomiej Niedziński w Dzienniku Gazecie Prawnej

Cover

Paryż jest najbardziej skłonny do ustępstw wobec Grecji, podczas gdy Berlin należy do grona najbardziej nieprzejednany. Według nieoficjalnych informacji francuscy doradcy pomagali nawet w zeszłym tygodniu greckiemu rządowi przygotować pakiet najnowszych propozycji, a gdy już zostały one przedstawione, prezydent François Hollande oświadczył, że są one 'poważne i wiarygodne'[...].Gotowość Francji, która gospodarczo coraz bardziej pozostaje w tyle za Niemcami, do ustępstw wynika też z jej własnych obaw.

Casimiro García-Abadillo, redaktor hiszpańskiego dziennika El Mundo, uważa, iż negocjacje w sprawie kryzysu w Grecji koncentrują się w istocie na następującym „dylemacie politycznym” —

Cover

Co oznacza członkostwo w strefie euro? Dyscyplinę budżetową. Na czym polega program Syrizy? Na położeniu kresu cięciom, a więc odejściu od dyscypliny budżetowej. Czym przede wszystkim charakteryzuje się skrajna grecka lewica? Nacjonalizmem. Dlatego nieufność do Tsiprasa wynika nie tylko ze stylu, w jakim prowadzi negocjacje, ale także w tym, że jako grecki premier nie może zaakceptować pewnych zasad, nie zdradzając jednocześnie siebie.

Burmistrz Londynu Boris Johnson zareagował niedowierzaniem na nowe niemieckie propozycje, postrzegając je jako przekazanie części greckiej suwerenności Berlinowi. Jako znany krytyk Unii, Johnson proponuje inne rozwiązanie kryzysu —

Cover

Co zrobią Grecy? Serce podpowiada mi, że powinni powiedzieć Schäuble, żeby się wypchał. [..] Co uzyskali odwlekając nieuniknione? Więcej bezrobocia, więcej nędzy, więcej biedy. Co mają do stracenia? Nic poza swoimi łańcuchami – niewoli towarzyszącej okrutnej monetarnej wersji osmańskiego imperium.