Idee Cas Mudde o Europie w 2020 r.

Nadszedł czas, aby Europa wzięła na siebie odpowiedzialność

Unia Europejska, odizolowana geopolitycznie, ale silna gospodarczo, powinna podjąć działania, aby w tej nowej dekadzie stać się niezależnym graczem globalnym, utrzymującym swoje instytucje i wartości – stwierdza politolog Cas Mudde.

Opublikowano w dniu 6 stycznia 2020 o 11:17

Po dekadzie zakłóceń rok 2020 będzie początkiem dziesięciolecia (i dłuższego okresu) rekonstrukcji – nie przeszłości, ale przyszłości inspirowanej wartościami z przeszłości. Po zmarnowaniu wielu lat na zaprzeczaniu rzeczywistości, Europa musi się pogodzić zarówno z brexitem, jak i z faktem, że Stany Zjednoczone prowadzą i będą prowadzić oddzielną politykę – podczas drugiej kadencji Trumpa, czy też pod batutą mniej prawdopodobnej pierwszej kadencji nowego prezydenta wywodzącego się z Partii Demokratycznej. Tak czy inaczej, Europa musi dorosnąć i wziąć na siebie odpowiedzialność po dziesięcioleciach skrywania się za polityczną, a zwłaszcza wojskową potęgą Stanów Zjednoczonych.

Dobra wiadomość jest taka, że Europa jest wystarczająco silna, aby temu sprostać. Z ekonomicznego punktu widzenia, pomimo wielkiej recesji i ciągłych gospodarczych zmagań w krajach śródziemnomorskich, gospodarki krajów członkowskich są w dużej mierze w dobrym stanie, nawet jeśli stoją w obliczu wielu wyzwań spowodowanych przemianami gospodarczymi, politycznymi i społecznymi ostatnich dziesięcioleci. Państwa europejskie odnotowywały wzrost przez większość XXI wieku, choć bardzo nierównomierny, ale nawet jeśli ostatnio nastąpiło spowolnienie, nie ma tutaj powodu do paniki.

Unia Europejska okazała się politycznie znacznie silniejsza, niż nawet większość jej zwolenników się tego spodziewała. Jak już to często miało miejsce, europejskie elity uległy apokaliptycznym fantazjom skrajnej prawicy, przypuszczając, że brexit będzie początkiem końca UE w wyniku opuszczenia Wspólnoty przez szereg kolejnych krajów. Tymczasem UE wyszła z całego brexitowego zamieszania w dużej mierze bez szwanku. W rzeczy samej cieszy się teraz większym wsparciem niż w ciągu minionych 35 lat, głównie dzięki brexitowi – zarówno wewnątrz UE, jak i poza nią.

Ale nie wszystko jest jak być powinno. Chociaż instytucje UE okazały się odporne na natywistyczne wyzwania, wartości UE doznały poważnego uszczerbku. Jak argumentuję w swojej nowej książce pt. The Far Right Today (Dzisiejsza skrajna prawica), w ciągu ostatniego dziesięciolecia (ostatnich dziesięcioleci) europejskie elity powoli, ale konsekwentnie włączały do głównego nurtu i wręcz aprobowały skrajną prawicę, traktując priorytetowo jej postulaty, przyjmując jej ramy dyskursu i linie polityczne oraz akceptując jej partie i jej polityków. Przedefiniowały skrajnie prawicowego wyborcę na vox populi i są przerażone tym, że mogą być postrzegane jako oderwane od głosu „zdrowego rozsądku”.

Doprowadziło to nie tylko do o wiele bardziej prawicowej polityki, szczególnie w kwestii imigracji / integracji i bezpieczeństwa, ale także do zawężenia przestrzeni politycznej, w której główne problemy, zarówno w sensie ich globalnego znaczenia, jak i obaw ogółu obywateli, są w dużym stopniu marginalizowane –  w tym korupcja, edukacja, emigracja, środowisko, służba zdrowia, mieszkalnictwo itp.

Doprowadziło to również do przyzwolenia i znormalizowania udziału skrajnej prawicy w polityce krajów członkowskich. W ostatniej dekadzie Viktor Orbán nie tylko przekształcił Węgry z (dalekiej od doskonałej) liberalnej demokracji w konkurencyjny ustrój autorytarny, ale też stał się jednym z głównych graczy w UE, rzucając wyzwanie pro-integracyjnej narracji niemieckiej kanclerz Merkel swoją własna asertywną i dumną narracją natywistyczną.

To prawda, że Orbán nie wygrał tego boju, ale Merkel także nie odniosła zwycięstwa – starała się zawrzeć nieludzkie i nie do utrzymania porozumienie UE z Turcją i krok po kroku wycofywała się z wielu ze swoich pro-imigracyjnych programów w samych Niemczech. W końcu wyszło na jaw, że Merkel nigdy nie była “obrończynią liberalnej demokracji” jak to głosiły międzynarodowe media – w następstwie tak zwanego „kryzysu uchodźczego” i zwycięstwa Trumpa. Autorytarne rządy Orbána oparte są na modelu gospodarczym, który jest silnie uzależniony od niemieckiego przemysłu (samochodowego) i dotacji unijnych. W obu przypadkach partia Merkel, Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU), a zwłaszcza jej bawarski partner, Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU), były głównymi obrońcami i poplecznikami reżimu Orbána.

UE nie sprosta swojej misji i swym celom, jeżeli będzie zezwalała na nieliberalne demokratyczne reżimy w krajach członkowskich. Chociaż została ustanowiona, aby zapobiec nowej wojnie w Europie poprzez wzajemną integrację gospodarczą (i polityczną), kraje, co do których państwa założycielskie wyrażały największe zaniepokojenie, były tymi, w których rządy sprawowały skrajnie prawicowe partie i ich politycy. Tak więc Węgry Orbána stanowią antytezę europejskiego ideału.

UE powinna nie tylko przestać subsydiować Węgry, powinna wyjaśnić elitom i obywatelom tego kraju, że muszą wybrać jedno z dwojga - Orbána albo UE! Jeśli UE nie stanie w obronie swoich (założycielskich) zasad, to zobaczy pośród swoich krajów członkowskich nie tylko coraz więcej nieliberalnych demokracji – w szczególności, ale nie tylko w Europie Środkowej i Wschodniej – lecz stanie się w końcu pustą skorupą.

Wprowadzenie zasadniczej zmiany nie jest łatwe i często następuje tylko po głębokich kryzysach lub zagrożeniach egzystencjalnych. Chociaż wiele elit politycznych jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, UE – przynajmniej jako ponadnarodowy eksperyment liberalno-demokratyczny – doświadcza obu. Stoi w obliczu kryzysu ideologicznego przynajmniej od czasu głębokiej recesji i stoi w obliczu egzystencjalnych zagrożeń zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych.

Porzucona przez Stany Zjednoczone, w ramach procesu rozpoczętego na długo przed dojściem do władzy Trumpa, a także stojąca wobec wyzwania ze strony Rosji Putina, UE działa w coraz bardziej podzielonym i wrogim świecie. Ma coraz mniej silnych liberalnych demokratycznych sojuszników. Na pewno nie są nimi takie kraje jak Brazylia czy Indie, gdzie prawica jest u steru władzy. Dlatego UE musi wreszcie stać się niezależnym graczem globalnym, wykorzystując swoją siłę ekonomiczną w celu uzyskania znaczącej siły politycznej i do pewnego stopnia, militarnej – służącej obronie własnych instytucji i wartości, a nie w celu atakowania innych.

Aby tego dokonać, UE musi najpierw rozwiązać swój wewnętrzny kryzys. Musi przywrócić swoje liberalne zasady demokratyczne, dostosować je do wyzwań XXI wieku i zapewnić, że wszystkie państwa członkowskie będą ich przestrzegać. Jeśli tego nie uczynią, powinny zostać najpierw surowo ukarane, a jeśli nie zareagują, wydalone. UE przetrwa nawet jeżeli temu nie sprosta, ale jako kolejna duża organizacja bez prawdziwego celu, podobnie jak NATO, w poszukiwaniu realnych i wymyślonych wrogów, aby tym sposobem zamaskować brak pozytywnych zasad.

Książka

Skrajna prawica jest nowym głównym nurtem

W swojej najnowszej pracy pt. The Far Right Today [„Dzisiejsza skrajna prawica”] (Polity Press, 2019), wiodący ekspert w kwestii nasilenia się nacjonalistycznego, reakcyjnego i skrajnie prawicowego populizmu, Cas Mudde „w przystępny sposób opisuje historię i ideologię skrajnej prawicy, jaką znamy w obecnych czasach, a także przyczyny i konsekwencje jej mobilizacji” – pisze Katherine Williams. Według niej, „ostatecznym celem Mudde’a jest dostarczenie czytelnikom narzędzi, które pomogą im zmierzyć się z wyzwaniami skrajnej prawicy wobec liberalnych demokracji na całym świecie i umożliwią skuteczne przeciwdziałanie tym zagrożeniom”. „To, co czyni ostatni napływ skrajnie prawicowych i populistycznych partii tak niepokojącym” – dodaje Paul Lewis – „jest zarówno ich sukces w niektórych społeczeństwach Zachodu, skąd zostały rzekomo na zawsze wygnane, jak i szybkość z jaką skrajnie prawicowi przywódcy stali się częścią politycznego establishmentu. […] Nawet tam, gdzie nie są w stanie zdobyć władzy, prawicowi populiści ustalają agendę polityczną, zmuszając oportunistycznych konserwatystów „głównego nurtu” do naśladowania koncepcji i języka skrajnej prawicy.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat