Ostatnie lata nie były najlepsze dla islandzkiej gospodarki. A dla tego wyspiarskiego narodu problemem politycznym może okazać się wzrost połowów. „Bruksela ostrzegła, że może zakazać rybakom z Islandii i Wysp Owczych wstępu na wody unijne, jeżeli nie porzucą oni planów dalszego zwiększania połowów makreli”, pisze europejski portal informacyjny EUObserver.com. Ze względu na podnoszenie się temperatury oceanów makrele przeniosły się z wód europejskich w pobliże Islandii (i należących do Danii Wysp Owczych), w wyniku czego oba kraje podniosły limity połowowe, co nie spodobało się Brukseli. Maria Damanaki, komisarz ds. rybołówstwa, ostrzegła w poniedziałek, że Unia jest „poważnie zaniepokojona” tym „jednostronnym” i „zaskakującym” posunięciem Wysp Owczych. Zbieżność czasowa nie mogłaby być bardziej niefortunna: „Islandia rozpoczęła 27 lipca rozmowy akcesyjne z Unią, a rybołówstwo będzie z pewnością jednym z najtrudniejszych rozdziałów negocjacji”, pisze portal informacyjny.