
„Stop chaosowi w szkole!”, tymi słowy Spiegel wzywa do ujednolicenia niemieckiego systemu szkolnictwa. Republika Federalna, która ma tyle samo systemów szkolnictwa co landów (16), jest więźniem partykularyzmów wychowawczych zagrażających jej największemu bogactwu: talentom i doświadczeniu, pisze hamburski tygodnik. Poziom, treść i okres kształcenia w szkole średniej w Bawarii, wciąż najlepszej, i w Berlinie, który plasuje się na piętnastym miejscu w krajowym rankingu, zasadniczo się od siebie różnią. Skutek tego jest taki, że wielu rodziców zamieszkałych w landzie, którego szkolnictwo ma złe notowania, posyła dzieci do szkoły tam, gdzie te notowania są lepsze, lub płaci za szkołę prywatną.