Gdzie się podziały unijne pieniądze?

Opublikowano w dniu 24 sierpnia 2011 o 14:45

„Niefortunna podróż do Libii”, pisze w komentarzu Dagens Nyheter. Mowa o wizycie w tym kraju z października 2010 r. Cecylii Malmström, komisarza do spraw wewnętrznych UE. Krążyły wówczas słuchy o istnieniu tajnych obozów uchodźców na pustyni libijskiej i UE czuła się w obowiązku, aby czegoś więcej na temat panującej w nich sytuacji się dowiedzieć, informuje sztokholmski dziennik. Ale, pisze dalej, umowa o współpracy, podpisana wówczas przez panią komisarz, sięgała o wiele za daleko, gdyż „proponowała Libii 50 milionów euro w okresie trzech lat na podjęcie ‘reform’ dotyczących kwestii azylu, migracji i kontroli na granicach”. W praktyce było to zatrudnienie Kaddafiego w charakterze strażnika granic UE, wyraża swój pogląd Dagens Nyheter. „Scenariusz był niestety aż za dobrze znany. Wszyscy dyktatorzy krajów Maghrebu, których już teraz nie ma, obiecali UE ‘reformy’ i promowanie ‘praw człowieka’. W zamian za pieniądze i umowy gospodarcze byli skłonni podpisać każdy papier”.

„Łatwo mieć rację po czasie”, zauważa dziennik, ale „układ z Kaddafim był skandalem już w momencie, w którym został podpisany. Dziś Cecilia Malmström powinna wyjaśnić, jakie były następstwa tego spotkania. Czy doszło do rozmów? Co stało się z pieniędzmi?”. Zresztą w posumowaniu Dagens Nyheter pisze, że cała Unia powinna postawić sobie pytanie, jak mogło do tego wszystkiego dojść.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat