Czy Bułgaria wejdzie do strefy Schengen bez Rumunii, z którą dzieliła starania o członkostwo w Unii i z którą razem przystąpiła do UE w 2007 r.? To pytanie stało się aktualne po ostatnich deklaracjach złożonych przez szefów Komisji Europejskiej.

„Jesteście gotowi do Schengen”, napisał w podsumowaniu popularny dziennik bułgarski Standard po wizycie 31 sierpnia w Sofii przewodniczącego Komisji Europejskiej. José Manuel Barroso oświadczył, że „decyzja w sprawie włączenia Bułgarii do strefy Schengen powinna zapaść z korzyścią dla sąsiadów znajdujących się na południu (Rumunii), gdyż oni spełniają wymagane kryteria”, dając wyraźnie do zrozumienia, że Bułgaria być może już wkrótce wejdzie do europejskiej przestrzeni wolnego przepływu osób.

Z kolei dziennik Monitor wyjaśnia, że:

Sprawa przystąpienia Bułgarii do Schengen zostanie przeegzaminowana na nowo podczas rady ministrów sprawiedliwości i spraw wewnętrznych w Brukseli w dniach 20–21 września. Zdaniem bułgarskich ekspertów, Sofia otrzyma zielone światło w kwestii przystąpienia i to mimo narastania opinii krytycznych wobec Rumunii. Miesiąc temu ambasador Holandii w Sofii, Karel Van Kesteren, obiecał, że jego kraj nie będzie czynił żadnych przeszkód w sprawie wejścia Bułgarii do strefy Schengen.

Ta hipoteza wydaje się być prawdopodobna, skoro w wywiadzie dla Le Monde komisarz ds. sprawiedliwości, wymiaru sprawiedliwości i obywatelstwa, Viviane Reding, przyznała, że „zasadniczym pytaniem dziś jest to, czy rumuńskie państwo zasługuje na zaufanie. (…) Z mojej strony, nie zdziwiłabym się, gdyby państwa europejskie zdecydowały się nie integrować natychmiast Rumunii”.

Zdaniem rumuńskiego dziennika România Liberă, nie ulega wątpliwości, że

Barroso przekazał bardzo jasno sygnał o rozdzieleniu obu państw, podczas gdy „Viviane Reding jedynie tę sprawę wyjaśniła. Rumunia straciła wszelkie szanse na przystąpienie w przewidywalnym przedziale czasu do strefy Schengen po atakach centrolewicowej koalicji znajdującej się u władzy na państwo prawa. Ta bardzo poważna klęska rządu Victora Ponty dotknie przede wszystkim zwyczajnych obywateli i zaszkodzi wolnemu przepływowi rumuńskich robotników. [Rumunia] pozostanie w no man’s landzie bez kalendarza i bez żadnych perspektyw. Rumunia może pożegnać się z Schengen…