Jednak według chorwackiej prasy prawdziwym zwycięzcą wyborów jest Most, nowa reformatorska partia centroprawicowa założona zaledwie dwa i pół roku temu przez psychiatrę Božo Petrova. Zdobyła ona dziewiętnaście mandatów. Dwa główne ugrupowania będą więc musiały negocjować z Pietrowem w celu utworzenia nowego rządu. Tymczasem Pietrow, który jest również burmistrzem Metkovicy, małego miasteczka na rubieżach Dalmacji, odmawia udziału w jakiejkolwiek koalicji. Jego warunkiem poparcia dla nowego rządu jest przyjęcie wszystkich reform proponowanych przez jego partię, w tym środków mających na celu pobudzenie gospodarki i zwiększenie eksportu oraz restrukturyzacji służby cywilnej i ograniczenie budżetu państwa.

Według dziennika Jutarnji List, „Chorwacja wkracza w okres politycznej niepewności”. Dziennik przedstawia cztery możliwe scenariusze:

Cover

Koalicja Mostu z HDZ ; Most razem z SDP ; rozłam Mostu – część wspiera HDZ, część SDP, co doprowadzi do nowych wyborów oraz wielka koalicja HDZ z SDP.

Uzyskując 19 miejsc w parlamencie, nowa partia utworzona z lokalnych kandydatów bez politycznych afiliacji może teraz desygnować królów na chorwackiej scenie politycznej. „Domagając się reform bez przypinania sobie ideologicznej łaty Most przyciągnął wyborców rozczarowanych tradycyjnymi partiami”, uważa Slobodna Dalmacija. Zdaniem tego dziennika redagowanego w Splicie,

Cover

cztery lata temu Chorwacja wybrała lewicę, natomiast zasadniczym wynikiem wczorajszych wyborów jest to, że Chorwaci wybrali reformy, których domaga się Most, szczególnie te dotyczące zmniejszenia wydatków publicznych.

„Wygrani i przegrani powinni położyć kres podziałom między Chorwatami i zwrócić się ku reformom”, stwierdził Dražen Klarić na łamach dziennika Vecernji list. Według tej gazety ukazującej się w Zagrzebiu,

Cover

zwycięzcy muszą znaleźć w sobie siłę, aby doprowadzić do tego, o czym nie odważyli się mówić w czasie kampanii wyborczej, czyli do tego aby Chorwaci stali się bardziej pracowici i aby zmniejszono rzesze urzędników. Ale zwycięzcy i przegrani muszą uspokoić ideologiczne pasje, które rozgorzały podczas długiej, trwającej czternaście miesięcy kampanii wyborczej [od czasu wyboru Kolindy Grabary Kitarović z HDZ, na stanowisko prezydenta] i które pozostawiły głębokie blizny na ciele elektoratu.

„I oto zdarzyła się niespodzianka!”, głosi Novi List:

Cover

Opcja polityczna utworzona tuż przed wyborami, nowe ugrupowanie z niewielkim budżetem zrodzone w warsztacie Božo Pietrowa stało się, po sukcesie jego kandydatów w wyborach regionalnych, prawdziwy zwycięzca chorwackich wyborów parlamentarnych. [...] Używając żargonu komputerowego, możemy powiedzieć, że Most dąży do zresetowania Chorwacji. Tego też właśnie kraj naprawdę potrzebuje: wyeliminowania nieskuteczności i zbędności, zaoferowania nowych treści, które będą budowały społeczeństwo bardziej ludzkie i państwo prawdziwie europejskie. [...] Jeśli Most stanie się naprawdę niezbędnym do utworzenia nowego rządu, to będzie stanowiło otwarcie nowego rozdziału w historii chorwackiej demokracji.

Natomiast Tportal stwierdza, że

HDZ nie wygrało wbrew swoim oczekiwaniom, SDP nie przegrało aż tak jak się tego spodziewano, za to Most dostał nie tylko więcej głosów niż to przewidywały sondaże, ale swoim sukcesem zaskoczył nawet swoich zwolenników. Dwie główne partie są więc skazane na negocjacje z szefem Mostu, Božo Petrovem, politykiem poważnym i nieugiętym. Ale on także nie jest w komfortowej sytuacji: jego formacja składa się z polityków rozmaitych wrażliwości, zaś ci, którzy głosowali na Most uczynili to przede wszystkim, aby zaprotestować przeciwko modelom rządów oferowanym zarówno przez SDP jak i HDZ.