Cover

Paryż byłby podobno gotowy wydać, odsiadującego od 1994 r. karę dożywotniego więzienia za terroryzm, Iljicza Ramíreza Sáncheza władzom Wenezueli, gdzie przed sześćdziesięciu laty Carlos (pod tym imieniem jest bardziej znany) przyszedł na świat. Tak twierdzi na łamach dziennika Lidové Novinybyły czeski ambasador w Kolumbii Mnislav Zelený-Atapana. W zamian jednak Caracas miałoby kupić we Francji elektrownię jądrową. Podpisana niedawno umowa o wymianie więźniów między oboma krajami powinna ułatwić sprawę. Według byłego ambasadora francuski prezydent Nicolas Sarkozy miał się zobowiązać do wydania „Szakala” w ręce swego wenezuelskiego odpowiednika Hugo Cháveza w zamian za jego interwencję u Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbiina rzecz uwolnienia francusko-kolumbijskiej zakładniczki Ingrid Betancourt. Ale skoro została ona uwolniona przez kolumbijską armię w 2008 r., trzeba więc było znaleźć inną kartę przetargową w negocjacjach dotyczących Carlosa. A czyż może być coś lepszego, niż elektrownia jądrowa, będąca chlubą francuskiej myśli technologicznej?