Dwadzieścia lat minęło…

20 rocznicę wyborów z 4 czerwca witano w Polsce z mieszanymi uczuciami. Podczas gdy Adam Michnik wznosił na łamach Gazety Wyborczej toast za „wspólną i niepodległą Polskę”, Paweł Lisicki ubolewał w Rzeczpospolitej nad osłabieniem obywatelskiego ducha i historyczną amnezją.

Opublikowano w dniu 4 czerwca 2009 o 16:58
 | Od lewej siedzą: Lech Wałęsa, Wojciech Jaruzelski, Bronisław Geremek, Mieczysław Rakowski, Warszawa 18.04.1989. AFP

Wydarzenia sprzed 20 lat sprawiły, że Polska na krótko znalazła się na ustach całego świata. Bezkrwawe przejście od komunizmu do demokracji, obrady Okrągłego Stołu, pierwsze – częściowo wolne – wybory i późniejsza kohabitacja demokratycznego rządu z komunistycznym prezydentem –stawiane były za granicą za wzorzec pokojowej transformacji.

Na łamach Gazety WyborczejAdam Michnik wspomina, że 4 czerwca 1989 był chwilą wyjątkową: Polacy przestali się oglądać na to, co ich dzieli, a dostrzegli, jak wiele łączy. Powiedzieli „dość” dyktaturze i głosowali za wolnością oraz demokracją. W opinii redaktora naczelnego Gazety Wyborczej, zarówno Lechowi Wałęsie, jak Wojciechowi Jaruzelskiemu, „przywódcom obu stron wojny polsko-polskiej” należy się szacunek. Przede wszystkim za to, że nie ulegli emocjom chwili i wykazali się mądrością oraz poczuciem odpowiedzialności. Dzięki temu, Polacy mogli 4 czerwca pokazać światu „twarz najlepszą…Twarz narodu, który sam siebie potrafi zmieniać na lepsze”.

Na bilans ostatniego dwudziestolecia można jednak spojrzeć inaczej. Jak pisze redaktor naczelny dziennika RzeczpospolitaPaweł Lisicki, był to – oprócz wielkiego skoku cywilizacyjnego – także czas „amnezji i osłabienia poczucia obywatelskiego”. Sprawcy komunistycznych nieprawości nie zostali ukarani, a kryteria dobra i zła w życiu publicznym rozmyły się i zatarły. „Zamiast narodowej dumy – podkreśla naczelny Rzeczpospolitej – uczono nas wstydu i podejrzliwości wobec silnej, narodowej tożsamości”. Wytłumaczeniem może być fakt, że polska niezawisłość nie zrodziła się w wyniku zwycięstwa nad komunizmem, ale „porozumienia z dawną władzą”. Wybory z 4 czerwca 1989 były tylko częściowo wolne. „Solidarność” je wprawdzie zdecydowanie wygrała, ale „zamiast myśleć o jak najszybszym odebraniu władzy komunistom, starała się tłumić zapał swoich zwolenników”. Lisicki nie przekreśla jednak całkowicie wydarzeń z 4 czerwca ’89. W podsumowaniu pisze, że – mimo wszystko – warto pamiętać o tym dniu, w którym „Polacy potrafili się zmobilizować i opowiedzieć za wolnością”.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat