Europejskie lekarstwo dobre i dla Ameryki

Wprowadzone przez europejskie rządy działania oszczędnościowe zostały przez amerykańskich ekonomistów poddane ostrej krytyce. Według Melvyna Kraussa zdradza to ich brak rozeznania w mechanizmach europejskiej gospodarki i w zachowaniach konsumentów. Zamiast krytykować Europę, Ameryka zrobiłaby słusznie, wprowadzając podobne metody, pisze Krauss.

Opublikowano w dniu 13 lipca 2010 o 15:48

Już przed spotkaniem grupy G20 w Toronto prezydent USA Barack Obama alarmował, że dalsze zaciskanie pasa przez Europę może zagrozić procesowi wychodzenia z kryzysu przez światową gospodarkę.

Prezydent Obama powinien jednak porzucić zmartwienia i przestać słuchać swoich neokeynesowskich doradców, którzy niewiele wiedzą na temat tego, co tak naprawdę napędza Europę. Nie dość, że wart 80 miliardów euro niemiecki pakiet oszczędnościowy w postaci cięć wydatków i podwyżek podatków nie zagrozi rekonwalescencji globalnej gospodarki, to tak naprawdę da jej dodatkowy impuls rozwojowy, bo wzmaga konsumpcję w samych Niemczech.

Amerykańscy ekonomiści, nawet ci najbardziej znani, nie rozumieją Europy; oni sądzą, że Ameryka to świat, a świat to Ameryka. Oto jak wygląda sprawa z tym nowym niemieckim pakietem oszczędnościowym; to także opowieść o tym dlaczego prezydent Obama powinien być wdzięczny kanclerz Angeli Merkel, zamiast ją krytykować.

Amerykańscy ekonomiści myślą, że wszyscy konsumenci zachowują się tak jak Amerykanie

Niemcy, i to nie tylko ci starsi, odkładają relatywnie sporą część swoich dochodów, ponieważ patrzą na wielkość deficytu finansów publicznych i widzą, że inflacja wisi w powietrzu. Tak więc wysokie oszczędności prywatne w Niemczech są efektem niskich – a w gruncie rzeczy ujemnych – oszczędności w sektorze finansów publicznych. Obetnij deficyt publiczny, a wydatki konsumpcyjne wzrosną, co jest dokładnie tym, czego krytycy domagają się od niemieckiej polityki makroekonomicznej. I gdzie tu problem?

Newsletter w języku polskim

Jednak amerykańscy ekonomiści, tacy jak Paul Krugman, podobno ulubiony doradca prezydenta Obamy, który niedawno pojawił się w Berlinie, by skrytykować pakiet oszczędnościowy kanclerz Merkel na jej własnym podwórku – nie kupują powyższej argumentacji, ponieważ maja pewność, że wszyscy konsumenci na świecie zachowują się tak jak konsumenci w Ameryce.

A dajcie konsumentom w Ameryce więcej pieniędzy, to oni natychmiast je wydadzą, i ani pomyślą o długofalowych konsekwencjach zwiększonego deficytu, z którego ten zastrzyk gotówki się wziął. Konsumenci w Niemczech (a także w Holandii) myślą inaczej i w takiej sytuacji dostosują odpowiednio swoje postawy oszczędnościowe. Bardziej również niż Amerykanie doceniają politykę prostabilnościową. Tak więc konsekwencje zaostrzenia (czy rozluźnienia) polityki fiskalnej mogą być w północnej Europie zupełnie różne niż w Stanach.

Uniwersalne analizy nie rozwiążą europejskich problemów

Uniwersalne analizy przedstawiane przez wielu amerykańskich ekonomistów nie znajdują zastosowania w odniesieniu do problemów, z jakimi ma do czynienia europejska gospodarka. U podłoża niemieckiego programu oszczędnościowego leży również istotne pytanie o ekonomiczne przywództwo. Notowania kanclerz Merkel spadły, bowiem straciła ona inicjatywę w kwestiach takich jak pomoc dla firm czy pakiety pomocowe na rzecz Francuzów.

By odzyskać tę inicjatywę, Niemcy muszą przekonać południowe kraje Unii: Grecję, Hiszpanię, Portugalię i Włochy, by zacisnęły pasa – i by zrobiły to w przekonywający sposób. Siła przekonywania Republiki Federalnej musi się brać z przykładu, który ona pierwsza daje innym. Jak Niemcy i Holandia miałyby wzywać biedniejsze kraje Południa do wprowadzenia drastycznych cięć budżetowych, jeżeli same najpierw tego nie zrobią?

Waszyngton powinien temu przyklasnąć. Prezydent Obama nie chce przecież, żeby europejski problem długu państwowego przeniósł się do Ameryki. Stany Zjednoczone i amerykańskie banki są równie podatne na tę chorobę jak wszyscy inni, a może nawet bardziej. Zamiast mówić europejskim przywódcom, żeby dali spokój z oszczędzaniem, amerykański prezydent powinien przynajmniej ugryźć się w język.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat