Mario Monti: „Zmieńmy politykę gospodarczą, ale nie pod presją nacjonalizmów”

Opublikowano w dniu 14 maja 2013 o 16:15

W dwa lata dużo może się zmienić. W 2011 r. przeprowadziliśmy wywiad z Mario Montim pod koniec konferencji State of the Union będącej częścią Festival d’Europa we Florencji (którego Presseurop jest partnerem). Jako były komisarz europejski oraz rektor Uniwersytetu Bocconi, odpowiadał wtedy spontanicznie na nasze pytania w czasie przerwy na kawę. W tym roku to już jako były premier, w obstawie ochroniarzy i z harmonogramem ustalonym co do minuty uczestniczył w edycji 2013 State of the Union. Ale po krótkiej konferencji prasowej dla licznych włoskich dziennikarzy, którzy dociekliwie dopytywali się o jego prognozy dla nowego rządu jego następcy Enrici Letty, Mario Monti znalazł dwie minuty, aby odpowiedzieć po francusku na nasze pytania.

Dwa lata temu podzielił się z nami swoimi odczuciami odnośnie zagrożeń dla jednolitego rynku i wspólnej waluty wynikających z kryzysu. Przyszłość tych dwóch filarów Unii wydaje się teraz zapewniona, ale pozostają niepewności co do skuteczności działań UE i państw członkowskich w walce z kryzysem. Czy Mario Monti uważa, iż jest teraz lepsza atmosfera, aby rozwiązać problem kryzysu niż w 2011 r. ?

Wydaje mi się, że tak. Dokonaliśmy wielu konkretnych postępów w tej sprawie. Zorientowaliśmy również rozmaite działy polityki europejskiej na bardziej przyszłościowe tory i zarysowaliśmy plan, który powoli dopinamy, utworzenia prawdziwej zacieśnionej unii gospodarczej i walutowej, pod egidą zespołu, któremu przewodniczy pan Van Rompuy [przewodniczący Rady Europejskiej]. I myślę też, że wreszcie prezydenci i premierzy zaczynają bardziej poważnie brać pod uwagę aspekty polityczne i psychologiczne, takie jak nacjonalizm i populizm. Niekoniecznie zmieni to politykę gospodarczą. Myślę w każdym razie, że powinna się ona zmienić, ale nie pod wpływem nacjonalizmu i populizmu. Jednak jeżeli chcemy przeprowadzać pewne reformy, gdy zagrożenia związane z tymi radykalnymi ideologiami są jak najbardziej realne, należy podjąć pewne środki zapobiegawcze.

Przez całą swoją kadencję prezesa Rady Ministrów, a w szczególności na wiosnę 2012 r., Mario Monti usiłował, z pomocą Francuza François Hollande’a i premiera Hiszpanii Mariano Rajoya, przywrócić równowagę między państwami członkowskimi i wynegocjować bardziej ugodowe podejście Niemiec. Czy myśli, że różne punkty widzenia Francji i Niemiec są trwałym zjawiskiem utrudniającym rozwiązanie problemu kryzysu i ciągłość integracji europejskiej?

Newsletter w języku polskim

Pozostaję w przekonaniu, że dobre stosunki francusko-niemieckie są niezbędnym warunkiem rozwoju Europy. Niezbędnym, ale niewystarczającym. Jest więc też bardzo ważne, aby francusko-niemiecki silnik integracji nie stwarzał wrażenia, że tylko te dwa kraje podejmują decyzje w UE, a pozostałe państwa członkowskie są dyskryminowane. W moim odczuciu było tak trochę za czasów pani Merkel i pana Sarkozy’ego, ale znacznie mniej za czasów, gdy u sterów władzy byłem ja, pani Merkel, pan Hollande i jeszcze kilku przywódców.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat