Skandal Bettencourt powraca jako afera państwowa

Opublikowano w dniu 2 września 2011 o 13:20

Cover

„W jaki sposób tajne służby szpiegowały Le Monde”, dziennik ujawnia, że dochodzenie sądowe potwierdza nielegalne podsłuchiwanie przez francuskie służby wywiadowcze rozmów telefonicznych Gérarda Daveta, jednego z dziennikarzy tego pisma. Ich celem miało być zidentyfikowanie źródeł informacji o skandalu Woerth-Bettencourt, gdyż chciano przerwać przecieki dotyczące tej sprawy, w którą uwikłany jest ówczesny minister pracy i były minister skarbu, członek UMP, partii prezydenta Sarkozy’ego. To publiczne dochodzenie podjęte po wniesieniu skargi przez Le Monde, „zaprzecza zapewnieniom rządu i policjantów odpowiedzialnych za prowadzenie śledztwa”, pisze dziennik. Władze zanegowały wyniki badań technicznych telefonu dziennikarza i tym samym pogwałciły prawo, gdy chodzi o ochronę źródeł informacji prasowych.

Libération zaś uznał za „państwowych kłamców” szefa kontrwywiadu Bernarda Squarcini, byłego sekretarza generalnego Pałacu Elizejskiego i obecnego ministra spraw wewnętrznych Claude’a Guéant, jak też dyrektora Policji Państwowej Frédérica Péchenard. Le Monde wyciąga następujące wnioski: „Z jednej strony władze nie wahały się, by lekceważyć prawo” i wolność prasy, „a z drugiej osoby piastujące najwyższe stanowiska w administracji państwowej stosowały środki publiczne dla prywatnych celów i aby chronić partię prezydenta, nie wzdrygając się przy tym przed przestępczą ingerencją w działania policji mającej służyć ochronie obywateli (…) Należy więc określić to tu i teraz jako skandal miary państwowej, rodzący uzasadnione podejrzenia istnienia ‘czarnego gabinetu’ na szczytach władzy. Te wieści nikogo nie mogą cieszyć”.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat