„Dziewięćdziesiąt minut, które może zmienić Wielką Brytanię”, pisze na pierwszej stronie dziennik Independent w dniu, kiedy to przywódcy trzech głównych partii politycznych stają w szranki podczas pierwszej w historii kraju telewizyjnej debaty wyborczej na żywo. Choć większość obserwatorów zainteresowana będzie walką między premierem Gordonem Brownem a liderem konserwatystów, Davidem Cameronem, londyńska gazeta zwraca uwagę, iż „bezprecedensową szansę na dotarcie do masowych odbiorców” podarowano Nickowi Cleggowi z Partii Liberalnych Demokratów. Teraz jego ugrupowanie ma w Westminister zaledwie 63 miejsca spośród 646, ale ponieważ ostatni sondażpokazuje, że przewaga torysów na labourzystami zmalała do 3 procent, to – o ile żadna z dwóch głównych partii nie zdobędzie wyraźnej większości – właśnie demokraci, dziś z poparciem 21 proc., mogą po wyborach rozdawać karty. „Sparaliżowany parlament? Czemu nie”, pisze londyńska gazeta w dzisiejszym wstępniaku, nawołując do reformy brytyjskiej, większościowej ordynacji wyborczej, która zapewnia demokratom zaledwie połowę mandatów, jakie przy obecnym poparciu zdobyliby w kontynentalnym, proporcjonalnym systemie.
Do you like our work?
Help multilingual European journalism to thrive, without ads or paywalls. Your one-off or regular support will keep our newsroom independent. Thank you!

