Kryzys strefy euro

Południowoeuropejskie euro czy też niemiecki ratunek?

Opublikowano w dniu 23 lipca 2012 o 14:47

„Wiarygodność finansowa Hiszpanii jest bliska zeru”, pisze Ambrose Evans Pritchard w The Daily Telegraph.

Wiarygodność fiskalna jest zerowa. Wiarygodność polityczna jest zerowa. Nowy rząd Mariano Rajoya przez kilka miesięcy roztrwonił korzyści wynikające z absolutnej większości głosów i całkowicie utracił zaufanie instytucji europejskich.

Redaktor dziennika The Telegraph zajmujący się gospodarką międzynarodową nie szczędzi ostrych słów, obwiniając „niekompetentne elity europejskiej polityki” i ich „niszczycielską politykę pieniężną, podatkową i ustawodawczą”. Szczególne wyrazy potępienia kieruje wobec Europejskiego Banku Centralnego, argumentując, że

nadszedł czas na to, aby Hiszpania i inne kraje-ofiary przejęły inicjatywę. Nie mogą bez końca zmuszać Niemcy, Holandię, Finlandię i Austrię do przełknięcia pomysłu euroobligacji, wspólnego spłacania zadłużenia i wprowadzenia unii fiskalnej, ani też same nie powinny tego próbować, ponieważ takie posunięcie oznacza podkopywanie ich własnych demokracji.

Newsletter w języku polskim

To co mogą zrobić, to wykorzystać swoją większość w Radzie Zarządzającej EBC, aby wymusić zmianę polityki pieniężnej. Niemcy mają dwa głosy z 23, a wspólnie z krajami myślącymi podobnie – siedem lub najwyżej osiem. Blok śródziemnomorski może zmusić do ostatecznej rozgrywki. Jeśli Niemcy w proteście opuściłyby unię walutową, byłoby to doskonałe rozwiązanie.

Kraje Południa zachowałyby euro – aż do przejścia burzy – co pozwoliłoby im na utrzymanie swoich papierów dłużnych we wspólnej walucie. Ryzyko niewypłacalności byłoby mniejsze, ponieważ kraje te mogłyby skorzystać ze stymulującej wzrost zachęty monetarnej i słabszego śródziemnomorskiego euro wobec chińskiego juana niemieckiej marki i guldena”.

Taka opcja nie cieszy się zainteresowaniem Niemiec, twierdzi główny ekonomista niemieckiego dziennika gospodarczego Handelsblatt. W artykule zatytułowanym „Jak drugie zjednoczenie”, zaleca on, aby krytycy rządowej polityki dofinansowywania przeczytali najnowsze doniesienia Niemieckiej Rady Ekspertów Ekonomicznych oraz wskaźniki agencji ratingowej Moody’s.

Pokazują one jednoznacznie, że wbrew często wyrażanej opinii, koniec euro byłby bardzo dla Niemiec kosztowny.

Eksperci Rady szacują, że suma kredytu, który Niemcy przedłużyły dla swoich partnerów euro wynosi 2,8 biliona euro. W przypadku rozpadu wspólnej waluty oczekują oni „szoku niepewności”, który spowolni gospodarkę o 5%, plus długoterminowe spowolnienie eksportu w następstwie około 30 procentowej lub wyższej rewaluacji nowej niemieckiej marki.

Szacunki Moody’s są skromniejsze – 1,9 biliona – czyli cena zjednoczenia Niemiec – i prowadzą Handelsblatt do wniosku, że Berlin nie ma innego wyjścia, aniżeli doprowadzenie do unii walutowej. Rząd musi uczciwie wyjaśnić,

ile każde rozwiązanie kryzysu euro będzie kosztować w porównaniu z wyjściem ze strefy wspólnego pieniądza. Należy wyjaśnić obywatelom, że solidarność z naszymi partnerami jest konieczna, a w zamian uzyskamy szansę stworzenia konkurencyjnej Europy, co w bardzo dużej mierze wyraża nasze opinie.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat