Europejska integracja gospodarcza

Rozdzierany kontynent

Opublikowano w dniu 22 marca 2015 o 20:59

Wspólna waluta bez unii politycznej czy choćby podatkowej grozi Europie rozpadem, pisze Timothy Garton Ash w brytyjskim Guardianie. Obecny kryzys w strefie euro pogłębił jeszcze przepaść między bogatą Północą a pogrążonym w długach Południem. Doprowadził też do tego, że interesy narodowych demokracji znalazły się na kursie kolizyjnym do tych reprezentowanych przez przywództwo Unii. Brytyjski historyk uważa, że rozpad [eurostrefy] nie nastąpi wprawdzie szybko, lecz wydaje się nieuchronny. Parafrazując słowa ekonomisty Adama Smitha, Ash pisze, że —
Mimo nadzwyczajnych osiągnięć siedemdziesięciolecia zapoczątkowanego w 1945 r., bagażu wspomnień i nadziei zainwestowanych w europejski projekt, nasz kontynent wciąż pełen jest nędzy.

Ból odczuwany jest szczególnie dotkliwie na południu, ale strukturalne nierówności ostatecznie uderzą także w północne potęgi gospodarcze. Powodem, uważa Ash, jest brak unii politycznej, która pomogłaby rozpoznać strukturalne różnice między państwami członkowskimi. Amerykański federalizm bierze pod uwagę to, że gospodarka Alabamy nigdy nie dorówna kalifornijskiej. Tymczasem Unia stara się przekształcić cały kontynent zgodnie z niemieckim modelem „Exportweltmeister” (mistrza świata w eksporcie). Takie podejście nie dostrzega potrzeby eksportu na rynek wewnętrzny. „Jeśli wszyscy mają być tacy jak Niemcy”, pisze Ash, to „ sami Niemcy muszą być mniej niemieccy. Nie są jednak na to gotowi”.

Mało tego, południe Europy co i rusz zalewają fale kolejnych cięć i liberalizacji, którym nie towarzyszy pożądana gospodarcza transformacja —
Grecy, Włosi czy Francuzi nie są Niemcami. Ich gospodarki z pewnością potrzebują strukturalnych reform, które [swego czasu] napędzały eksport z Hiszpanii, ale ich społeczeństwa i firmy po prostu nie reagują w ten sam sposób [jak niemieckie].

W efekcie mamy do czynienia z Europą, w której cele narodowych demokracji nie dają się pogodzić z fundamentalną misją UE. Integracja oznaczała dla wielu krajów członkowskich cierpienie, a zarazem jeszcze bardziej wzmacniała hegemonię Niemiec. Niewielu ma dziś apetyt na ściślejszą integrację polityczną, nawet jeśli Garton Ash uważa, że jest to jedyne lekarstwo na obecne dolegliwości strefy euro —

Sęk w tym, że strukturalne problemy strefy euro wymagają ponadnarodowej europejskiej solidarności obywateli, która nie istnieje i prędko nie pojawi się wśród różnych narodowości strefy euro […] Stąd też rosnące napięcie między narodowymi demokracjami a europejską integracją.

Co zatem można zrobić? Ash nie jest zbyt optymistyczny jeśli chodzi o przetrwanie Unii. Ale na zmianę jest już za późno. Dlatego najbardziej palące staje się dziś pytanie —
Czy Europejczycy urodzeni po 1989 r. wykażą się polityczną wyobraźnią i wolą, których zabrakło obecnym liderom?

Tłum. Maciej Zglinicki

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat