Aktualności Przyszłość euro (2)

Witajcie w Stanach Zjednoczonych Europy!

Zatwierdzając 9 maja plan pomocowy o wartości 750 miliardów euro, 27 państw członkowskich przyjmuje po dwóch latach taką samą zasadę, jaką jesienią 2008 r. zastosował Waszyngton dla ratowania banków przed bankructwem.

Opublikowano w dniu 11 maja 2010 o 16:05

W nocy z niedzieli na poniedziałek europejscy ministrowie finansów zatwierdzili plan ratunkowy mający zapewnić trwałą stabilność unijnych finansów. Jest w nim mowa o łącznej kwocie 750 miliardów euro. Pakiet obejmuje zarówno bezpośrednią pomoc finansową, jak i gwarancje pożyczek. Najbardziej niebywałe i bezprecedensowe jest to, że Europejski Bank Centralny (EBC) zacznie skupować rządowe obligacje. Ciekawe zresztą, że w 2010 r. Stary Kontynent sięga po niemal takie samo rozwiązanie, jakie za Oceanem przyjęto już na jesieni 2008 r. [przeznaczając 700 miliardów dolarów na wykup toksycznych aktywów od banków].

W każdym razie można powiedzieć, że tym samym położono podwaliny pod prawdziwą integrację ekonomiczną. Odtąd Bruksela i Frankfurt [siedziba EBC] mogą bardziej niż kiedykolwiek przedtem wtrącać się w sprawy gospodarcze i budżetowe państw członkowskich. 9 maja wszystkie środki przyjęto jeszcze ad hoc, ale teraz trzeba będzie pójść dalej i nadać tej nowej sytuacji ramy polityczne. Na przykład w przyszłości budżety państw, podobnie jak podwyżki czy obniżki podatków, będą musiały być zatwierdzone przez Brukselę. Jeśli jakieś państwo zechce podnieść emerytury albo pensje nauczycieli, to będzie musiało zwrócić się o zgodę do Komisji. I wreszcie, będziemy też mieć intensywniejszą współpracę przy przeprowadzaniu reform.

Koniec państwa opiekuńczego

Jeśli dany kraj nie przestrzega reguł, to zostanie pozbawiony europejskich dotacji. Albo też, jak zasugerowała Angela Merkel, trzeba będzie odebrać prawo głosu w sprawach unijnych tym państwom, które nie będą respektować kryteriów konwergencji odnośnie deficytu budżetowego. To prawda, ze dziś to kryterium spełniają jedynie Estonia, Luksemburg i Finlandia. Byłaby to dość zabawna perspektywa, gdyby na naszych oczach trzech karłów rządziło Europą! Nowe reguły dopiero się rozważa. Nie wiemy jeszcze dokładnie, jaka będzie polityczna rzeczywistość. Pilne staje się jednak wprowadzenie trwałych mechanizmów politycznych pozwalających instytucjom europejskim mieć oko na sytuację w krajach członkowskich. Bez tego wspólna przestrzeń walutowa nie będzie trwała.

Dyskusja wokół planu ratunkowego pozwala już teraz poczynić kilka uwag. Po pierwsze, problemy nie zostały rozwiązane, lecz odsunięte w czasie. Jedne długi zastąpiono innymi. Poradzono sobie z kryzysem płynności, ale kryzys zdolności płatniczej trwa nadal. Po drugie państwa europejskie po prostu nie mają pieniędzy na sfinansowanie obietnic, jakie złożyły [wyborcom] w dziedzinie płac, emerytur, dopłat, stypendiów. Oczywiście sytuacja jest niepokojąca, zwłaszcza w krajach regionu Morza Śródziemnego, ale podobny scenariusz nastąpi w końcu również gdzie indziej, Estonii i Finlandii nie wyłączając. Europejska gospodarka notuje prawie zerowy wzrost, zwłaszcza w porównaniu do Ameryki Północnej i Azji. Szybki rozwój tej ostatniej pozwala jej, w przeciwieństwie do Europy, wywiązywać się ze swoich długów. Wygląda na to, że państwo opiekuńcze w swym obecnym kształcie zmierza właśnie do swego końca.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat