
Ta sugestia „powinna być rozpatrzona natychmiast przez Radę Bezpieczeństwa [ONZ]”, zwłaszcza, że, jak uważa El País, „Francja i Wielka Brytania popierają przywódców rewolucji”; należy wprowadzić stanowczą politykę przeciwko Muammarowi Kaddafiemu, „poprzez uznanie tymczasowego rządu libijskich rebeliantów” oraz stosując „embargo na dochody z ropy”.
Poparcie krajów arabskich jest konieczne, gdyż, jak podkreślają hiszpańskie źródła rządowe, operacja „wyłącznie amerykańska czy europejska nie przyniosłaby żadnego efektu”, bowiem Kaddafi mógłby mówić o fali neokolonializmu. Społeczność międzynarodowa jest jednak „bardzo podzielona”, podczas gdy zaczyna się „kluczowy” tydzień spotkań – 10 marca ministrów obrony państw NATO w Brukseli, a jutro szefów rządu państw UE.

„Geopolityczny obłęd”, stwierdza rzymski dziennik, by stwierdzić, że etap, kiedy to „można było wywrzeć presję i przekonać lidera do ustąpienia, już minął”. Tymczasem, zauważa gazeta, ponad tysiąc imigrantów pochodzenia tunezyjskiego pojawiło się w nocy z 6 na 7 marca u brzegów Lampedusy, wystawiając Włochów i ich możliwości organizacyjne na ciężką próbę..