„Kryzys w Czechach dopadł nawet złodziei. Ale tylko trochę”

Opublikowano w dniu 7 listopada 2013 o 12:26

Cover

Dwa biliony sto pięćdziesiąt dwa miliardy euro, tyle wynoszą roczne obroty gospodarki nierejestrowanej w Europie, zdaniem ekspertów z Uniwersytetu Johannesa Keplera w Linzu, w Austrii. Jedną trzecią tej kwoty stanowi praca na czarno.
Mimo że suma wydaje się astronomiczna, jest niższa niż w dwóch poprzednich latach, co zadaje kłam hipotezie, że czarny rynek się rozwija od rozpoczęcia kryzysu finansowo-gospodarczego w 2008 r.
Wręcz przeciwnie, zauważa gazeta, według której gospodarka nieformalna musi się zmierzyć z dwoma kategoriami problemów. Z jednej strony „kryzys i brak pieniędzy uderzył w tradycyjnych klientów gospodarki podziemnej, co odczuwają prostytutki i dilerzy”, a z drugiej strony „rządy walczą o każdą złotówkę, aby zmniejszyć deficyt publiczny”, co doprowadziło do większej ściągalności podatków.
W Czechach gospodarka nieformalna stanowi obecnie 15,5% PKB, czyli o 0,5% mniej niż w zeszłym roku.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat