Prymus w tarapatach

Pierwsze państwo postkomunistyczne, które przyjęło euro oraz chluba tych krajów, które kiedyś tworzyły Jugosławię, nie może się podnieść po zapaści z 2009 r. Próbę wydobycia Słowenii z dołka podejmie nowy, ale słaby rząd Janeza Janšy.

Opublikowano w dniu 14 lutego 2012 o 15:45
Demonstranci z ruchu Okupuj Lublanę przed budynkiem słoweńskiej giełdy. 15 października 2011

Wychodzący w Lublanie dziennik Finance podał w minionym tygodniu, że Bank Słowenii poważnie rozważa dokapitalizowanie NLB (Nova Ljubljanska Banka). Według wstępnych danych przez trzy ostatnie lata bank ten odnotował stratę w wysokości aż 385 mln euro. W związku z wprowadzeniem tzw. Bazylei III, czyli ostrzejszych wymogów dotyczących poziomu kapitału, do czerwca musi on zebrać co najmniej 150 mln euro. Jego strategicznym partnerem jest belgijska grupa KBC (34 proc.), skarb państwa zaś największym udziałowcem (35,4 proc. akcji). NLB w lipcowych, uznanych za łagodne, testach wytrzymałościowych ledwo zmieścił się nad poprzeczką.

Pięć lat po przystąpieniu do strefy euro słoweńskiej gospodarce grożą nowe kłopoty. Lublana nigdy zresztą do końca nie podźwignęła się po ośmioprocentowym spadku PKB w kryzysowym 2009 r., spadku najwyższym w całym eurolandzie (nie licząc Finlandii). Prognozy Eurostatu wróżą jej na ten rok jednoprocentowy wzrost przy szybko rosnącym zadłużeniu i stojącej w miejscu konsumpcji. Miejscowi ekonomiści są bardziej pesymistyczni: wzrost PKB wyniesie 0,2 proc., a jeśli sytuacja w strefie euro się pogorszy, Lublanie grozi recesja.

„Szybkie spowolnienie wzrostu wiąże się głównie ze zmianami w środowisku międzynarodowym, które wpłynęły na wolniejszy wzrost eksportu i inwestycji”, mówił Financom Bosztjan Vasle, szef Urzędu Analiz Makroekonomicznych i Rozwoju. To jednak tylko część prawdy. Słowenia ma też problemy z wiarygodnością. Agencja Fitch dwukrotnie negatywnie weryfikowała niedawno rating Lublany. Najpierw we wrześniu 2011 r. dostawiła minus do dotychczasowego wskaźnika AA. Po półtora miesiąca wpisała Słowenię na listę obserwacyjną z perspektywą negatywną.

Cały artykuł można przeczytać na stronie DGP.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat