Stress-test dla Europejczyków

Szefowie instytucji europejskich proponują zwiększenie kontroli nad budżetami krajowymi i bankami, w ten sposób starają się sprostać wyzwaniu ustanowienia federacji, rzuconemu im przez Niemcy. Jednak to rozwiązanie, jeśli nie ograniczy raz na zawsze ataków spekulacyjnych, może spotkać się z oporem niektórych państw.

Opublikowano w dniu 27 czerwca 2012 o 15:59

<!--

/ Font Definitions /

@font-face

{font-family:Arial;

Newsletter w języku polskim

panose-1:2 11 6 4 2 2 2 2 2 4;

mso-font-charset:0;

mso-generic-font-family:auto;

mso-font-pitch:variable;

mso-font-signature:3 0 0 0 1 0;}

@font-face

{font-family:Geneva;

panose-1:2 11 5 3 3 4 4 4 2 4;

mso-font-charset:0;

mso-generic-font-family:auto;

mso-font-pitch:variable;

mso-font-signature:3 0 0 0 1 0;}

/ Style Definitions /

p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal

{mso-style-parent:"";

margin:0cm;

margin-bottom:.0001pt;

mso-pagination:widow-orphan;

font-size:12.0pt;

mso-bidi-font-size:10.0pt;

font-family:Arial;

mso-ascii-font-family:Geneva;

mso-fareast-font-family:"Times New Roman";

mso-hansi-font-family:Geneva;

mso-bidi-font-family:Arial;}

@page Section1

{size:595.0pt 842.0pt;

margin:70.85pt 3.0cm 70.85pt 3.0cm;

mso-header-margin:53.85pt;

mso-footer-margin:53.85pt;

mso-page-numbers:1;

mso-paper-source:0;}

div.Section1

{page:Section1;}

-->

Przez wszystkie lata wciąż niekończącego się europejskiego kryzysu Niemcy przewodziły, ale były w tym małostkowe, nie uciekały przed polityczną kalkulacją, ideologicznym dogmatyzmem, i często powtarzały „nie”. Tymczasem na południu kontynentu zadomowiła się recesja, po części z powodu wysiłków skonsumowania niekontrolowanego wzrostu z ostatnich lat, a po części z uwagi na plany ratunkowe oparte na drugorzędnej solidarności oraz politykę głębokich (a nawet niebezpiecznie głębokich) cięć, którą Niemcy wprowadzały za pomocą chaotycznych działań oszczędnościowych.

Zaciskanie pasa miało, niczym za dotknięciem magicznej różdżki, przywrócić zaufanie do strefy euro, a tymczasem wpędziło euro w kryzys zagrażający jego istnieniu. Jednak czasy się zmieniają. Kanclerz Angela Merkel, minister finansów Wolfgang Schauble i prezes niemieckiego banku centralnego Jens Wiedmann upichcili ostatnio starą-nową propozycję – unię polityczną, o której Berlin nie mówił tak głośno i wyraźnie ani razu w ostatnich dwóch dekadach.

Bruksela podjęła to wyzwanie, przygotowując ambitny dokument, który jest próbą odbudowy europejskiego projektu. Propozycja ta, sformułowana w obliczu paraliżu, jaki dotknął strefę euro, wydaje się jednak wykraczać poza granice Unii. Jeśli jednak podjęte zostaną konkretne kroki w celu ustanowienia unii politycznej, nic nie będzie już stać Niemcom na przeszkodzie, by złagodzić podejście do niektórych spraw.

Równanie z dwiema niewiadomymi

Niemniej jednak ta droga, nic nadzwyczajnego, gdy mówimy o Europie, pełna jest niewiadomych.Dwie z nich warto tu omówić. Pierwszą jest rola, jaką chce odgrywać Francja Hollande’a; Paryż nie ograniczy się przecież do akompaniowania Niemcom grającym pierwsze skrzypce, ale powinien przeciwstawić się międzyrządowym inklinacjom do modelu federalnego. Drugą niewiadomą jest sposób, w jaki należy zarządzać kryzysem w strefie euro, tak by nie zakończył się on „Wielkim Wybuchem”.

Raport przygotowany przez przewodniczących: Rady Europejskiej, Hermana van Rompuya, Komisji Europejskiej, José Manuela Barroso, eurogrupy, Jean-Claude Junckera oraz prezesa Europejskiego Banku Centralnego, Mario Draghiego, pozostawia obie te kwestie całkowicie otwarte.

Nad rozwiązaniem będą się głowić uczestnicy rozpoczynającego się jutro w Brukseli szczytu unijnych przywódców. Towarzyszące mu oczekiwania dorównują klęskom podobnych spotkań w przeszłości. Przywódcy zadecydują, czy propozycja pozostanie retorycznym ćwiczeniem, pozbawionym konkretnego harmonogramu, czy też zostanie wprowadzona w życie. Muszą jednak znaleźć szybkie rozwiązanie dla krajów, którym woda sięga już szyi.

Zgodnie z życzeniami Niemiec, wersja Unii 2.0, zakłada większą kontrolę nad krajami. Zgodnie z dokumentem, wymieniającym jako kluczową datę grudzień br., Bruksela nie tylko ustali limit wydatków i długu publicznego – jeśli któryś z członków będzie chciał przekroczyć ustaloną granicę, będzie to musiał „uzasadnić” i, zanim wprowadzi w życie, „otrzymać” zgodę ze strony instytucji europejskich. Decyzja taka oznaczać będzie de facto przekazanie klucza do sejfu instytucji przypominającej „superministerstwo” finansów i doprowadzi ostatecznie do powstania unijnego resortu skarbu.

Historyczny kompromis?

Będzie to triumf Berlina, który postuluje jak najszybsze utworzenie unii fiskalnej. W zamian Niemcy mogą położyć na negocjacyjnym stole ofertę, która dotąd była tematem tabu, a mianowicie zgodę na stopniowe uwspólnotowienie długów, co będzie próbą znalezienie tradycyjnego europejskiego kompromisu.

„Gdy się spojrzy na to w średnioterminowej perspektywie, emisja wspólnego długu powinna być traktowana jako kolejny element unii fiskalnej”, czytamy w unijnej propozycji, dającej tym samym ostrożne przyzwolenie dla emisji euroobligacji. Projekt przewiduje także działania na rzecz ustanowienia unii bankowej, czyli wspólnego nadzoru sprawowanego przez EBC, wspólnego funduszu gwarancyjnego oraz funduszu likwidacji banków. Najlepiej tłumaczą ten europejski galimatias rynki.

„Chodzi o wykonanie pierwszego kroku w stronę unii politycznej i fiskalnej, niezbędnych, aby Merkel wyraziła zgodę na jakąś formę euroobligacji”, tłumaczy anonimowy ekspert finansowy, wskazuje zarazem na luki, które inwestorzy mogą wykorzystać, chcąc dalej grać przeciwko euro. „Nie ma konkretnego harmonogramu działań.

Propozycja nie jest wystarczająco szczegółowa, co sugeruje, że zasadnicze różnice wciąż istnieją. Dobrą wiadomością jest to, że Europa ruszyła z miejsca. Złą, że odkłada rozwiązanie spraw na później. Jesienią odbędą się wybory w Niemczech, a Berlin, mimo szalejącego kryzysu, pokazał już, że nie zamierza lekceważyć wyborczych kalkulacji”.

Szczyt ma zatem za zadanie skupić uwagę na najpilniejszych problemach. Piłka znajduje się teraz po stronie Francois Hollande’a, który tchnął nowe życie w projekt europejski, ale musi jeszcze zdecydować, jak daleko chce się posunąć. Niektórych na szczycie czekać będzie niespodzianka: mniej niż 48 godzin przed jego rozpoczęciem kanclerz Merkel oświadczyła sucho: „Za mojego życia nie będzie całkowitego uwspólnotowienia długu”.

Unia budżetowa

Plan Van Rompuya w wersji „soft”

Jak donosi Financial Times, długo oczekiwany planzabezpieczenia przyszłości strefy euro opracowany przez przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya jest „mniej ambitny" I „znacząco okrojony" niż jego wcześniejsze wersje. Dokument, który w istocie wzywa do wypuszczenia na rynek euro obligacji oraz powołania unijnego ministerstwa skarbu, będzie przedmiotem negocjacji na szczycie przywódców UE 28-29 czerwca. Londyński dziennik pisze, że plan zakłada-

„przekazanie instytucjom UE prawa do korygowania budżetów narodowych i wzywa przywódców strefy euro do wykorzystania funduszu ratunkowego, 500 mld euro, do dokapitalizowania europejskich banków. O ile wcześniejsze wersje dokumentu zawierały opis szczegółowych działań krótkoterminowych mogących posłużyć do uspokojenia rynków, o tyle w ostatecznej wersji Van Rompuya opublikowanej na stronie Rady Europejskiej, konkretów jest znacznie mniej. Brak też sugestii odnośnie harmonogramu wprowadzenia w życie proponowanych rozwiązań”.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat