Wzlot politycznych kosmitów

Socjaldemokraci są faworytami przyspieszonych wyborów parlamentarnych z 25 i 26 października. Ale będą musieli wejść w koalicję z nowymi partiami, których nieprzewidywalność może negatywnie wpłynąć na pozycję kraju w UE i w NATO.

Opublikowano w dniu 25 października 2013 o 14:54
Środkowy palec, dzieło Davida Černý'ego, wystawiony w stronę Zamku na Hradczanach, siedziby prezydenta Czech, podczas przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Wydawałoby się, że te wybory nie będą żadnym przełomem. A jednak ich wynik może się wiązać z licznymi wyzwaniami, ponieważ przyszła czeska polityka zagraniczna jest teraz dla wszystkich wielką niewiadomą. Z sondaży wynika, że socjaldemokraci (ČSSD) będą musieli wejść w sojusz – albo z partiami, których postulaty dotyczące polityki zagranicznej podważą integrację kraju z Zachodem, albo z ugrupowaniami, które wykorzystują stosunki z zagranicą do populistycznej gry na arenie publicznej.

Do tych pierwszych zalicza się Komunistyczna Partia Czech i Moraw (KSČM), która domaga się wystąpienia Czech z NATO. Do tych drugich należą: ANO [„Tak” po czesku, jest to ruch słowacko-czeskiego miliardera Andreja Babiša], Jutrzenka Demokracji Bezpośredniej [populistyczne ugrupowanie polityka japońskiego pochodzenia, Tomio Okamury], czy nawet SPOZ Partia Praw Obywateli –zemanowcy, prezydenta Miloša Zemana], którzy mają zamiar podejmować decyzje dotyczące polityki zagranicznej bez jasnej orientacji ideologicznej, próbując raczej działać pod publikę lub w zależności od chwilowego nastroju.

Na wojnę z Warszawą?

Polityka zagraniczna jest stale pomijana w programie Jutrzenki. ANO poświęcił jej dość obszerny rozdział i, jak to niektórzy podkreślają, ma w swoich szeregach Pavla Teličkę, byłego komisarza europejskiego [od maja do października 2004 r.] i negocjatora wejścia Czech do UE. Ale Babiš, biznesmen z prawdziwego zdarzenia, domaga się, aby produkty [importowane z innych państw UE], które nabywa, były funkcjonalne, czyli dopasowane do jego potrzeb. To zdanie podziela Telička. Negatywny stosunek do Polski [Babiš krytykuje jakość polskiej żywności] może spowodować próbę pójścia na wojnę z Warszawą na większej arenie, na przykład na tej unijnej.

Ta perspektywa koalicyjna jest również niepokojąca dla Czech, ponieważ [[może dojść do sytuacji, w której rząd i parlament będą musiały potwierdzić nasze zaangażowanie w NATO]] albo odbije się ona negatywnie na stosunkach czesko-amerykańskich. Nie wróży ona również niczego dobrego wewnątrz niestabilnej UE, która bez przerwy musi się borykać z problemami strefy euro i walczyć o przeżycie, czego dowodem jest zamieszanie w Wielkiej Brytanii. Wreszcie zewnętrzne stosunki UE będą nieustannym testem dla stanowiska i polityki Czech.

W trosce o przewidywalność

Jaka będzie postawa przyszłego rządu i ministerstwa spraw zagranicznych, jeżeli chodzi o partnerstwo wschodnie i jakie będą stosunki czesko-amerykańskie? Jakie będzie zaangażowanie Czech w politykę sąsiedztwa UE, na przykład wobec Afryki Północnej? Jeżeli chodzi o stosunki między Brukselą a Waszyngtonem i ostatnio ujawnioną inwigilacją Stanów Zjednoczonych, jakie powinno być stanowisko UE? Należy się porządnie zastanowić nad tymi kwestiami. [[Odpowiedzi na te pytania wymagają jedności i ciągłości czeskiej polityki, o ile Praga nie chce być postrzegana jako nieprzewidywalna]].

Nie ma czego zazdrościć ČSSD. Wśród tych, którzy mają teraz szanse na wejście do parlamentu, mogą się znaleźć ugrupowania zupełnie destrukcyjne (KSČM, Jutrzenka Demokracji Bezpośredniej), inne prawdopodobnie będą lawirować lub próbowały coś ugrać na wsparciu dla rządu (ANO, SPOZ). A w sprawie innych decyzji (dotyczących na przykład wysłania czeskich żołnierzy na misje NATO) można się spodziewać, że ČSSD będzie mogła liczyć na poparcie prawicy parlamentarnej (konserwatystów z partii TOP 09 i liberałów z ODS). W rzeczy samej, o ile jest ona przeciwnikiem w zakresie polityki wewnętrznej, to w polityce zagranicznej jest bardziej przewidywalna niż te wszystkie ufoludki, które można śmiało nazwać niezidentyfikowanymi obiektami politycznymi.

Wybory

Potrzeba odnowy

„Kto z nich dopnie swego?”, zapytuje dziennik Mladá Fronta Dnes pod zdjęciem dziesięciu liderów partii ubiegających się o głosy Czechów 25 i 26 października. Gazeta, która przedstawia oczekiwania około dwudziestu znanych postaci świata kultury, organizacji społecznych i kręgów intelektualnych, widzi potrzebę „odnowy moralnej całej klasy politycznej, większego przywiązania do zasad demokracji parlamentarnej i wizji wykraczającej poza okres mandatu”.
Lidové Noviny zaś podkreślają, że „dziś o drugiej po południu zaczynają się jedne z najważniejszych wyborów od czasu upadku komunizmu” w 1989 r. Dziennik przypomina o realnym niebezpieczeństwie dojścia do władzy komunistów, gdyż, jak twierdzi, najbardziej prawdopodobnym powyborczym scenariuszem jest rząd mniejszościowy socjaldemokratów wspieranych przez komunistów.

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat