Opowiedz to babci

Mimo wszechobecnego kultu młodości, ludzie w podeszłym wieku nie dają się zepchnąć na margines społecznego życia. Instytucja dziadka i babci trzyma się mocno, przynajmniej w warstwie językowej.

Opublikowano w dniu 16 października 2009 o 16:50

Niestety, tak do końca nie wiadomo, w związku z czym możliwe jest, że ci mniej doświadczeni naukowcy pouczają starych wyjadaczy, czyli „uczą babcie ssać jajka” (ang. „to teach one's grandmother to suck eggs” ). Niektórzy antropolodzy sadzą, że babcia jest jest potrzebna, by przetrwać – kobiety, dożywszy pewnego wieku, nie rodzą już dzieci, by móc zaopiekować swoimi wnukami, przez co szansa na przedłużenie gatunku wzrasta. Do tej pory u niektórych ludów Papui-Nowej Gwinei właśnie kobietom, które doczekały wnuków, zabrania się rodzenia własnych dzieci i dzieci te czeka niechybna śmierć z rąk własnych matek. Jednak w tak zwanym cywilizowanym świecie, w epoce niań i przedszkoli, rola babci, jak widać aż do przesady „szanowana” w prymitywnych społeczeństwach, może wydawać się zagrożona. Czym więc powinni zająć się dziadkowie?

Należy zacząć od samego słowa, staje się powoli zakazane ‒ na przykład brytyjski dziennik The Guardian nie używa go, gdyż mówienie o statusie rodzinnym kobiety jest uważane za seksistowskie. Niemcy w latach 70. minionego wieku nie mieli takich oporów – jeśli ma się dziadka, należy go po prostu wysłać jak najdalej, chociażby do Europy (niem. Hast Du einen Opa, schick ihn nach Europa), ponieważ tylko starsi panowie z odpowiednio długim stażem politycznym powinni zasiadać w ławach Parlamentu Europejskiego. Wszystko to dzięki swojemu doświadczeniu – diabeł przecież wie więcej wcale nie dlatego, że jest diabłem, a dlatego, że jest stary (hiszp.: „Sabe más el diablo por viejo que por diablo”). Myślicie, że nieprawda? Za przykładem Włochów, możecie iść zobaczyć się z moją babcią, to taki popularny sposób na wyrażanie niedowierzania („seee mio nonno!”), możecie jeszcze dodać, że Wasza babcia jest w wózku („Mia nonna in carriola”). Możecie, tak jak Niemcy, wszystko babci opowiedzieć („Das kannst Du Deiner Großmutter erzählen”).

Jeśli dziadkowie nie mają europejskich planów, mogą zacząć korzystać z życia. W Niemczech terminem „Best Ager” określa się osoby w wieku 50+. Czy słowo to pochodzi od angielskiego słowa „teenager”? W Hiszpanii z kolei emerytów określa się słowem „jubilado”, a to synonim osoby szczęśliwej. Zgadzają się z nimi Polacy, a dokładniej Starsi Panowie ze słynnego kabaretu, którzy śpiewali, że „Wesołe jest życie staruszka”. Ci „srebrni" (ze względu na kolor włosów) panowie i panie surfują po Internecie i popadają w zakupoholizm, dzięki czemu Anglicy i Niemcy (!) nazywają ich odpowiednio „Silver Surfers” oraz „Silvershoppers”.

Jednak co zrobić, jeśli europejskie plany nie wypalą i nie uda się zgromadzić na koncie sumy pozwalającej na „szaleństwa starości”? Zawsze można zostać „babcią klozetową”, czyli osobą, której zadaniem jest pilnowanie, żeby ludzie korzystający z toalety publicznej uiścili za to odpowiednią opłatę, albo zacząć „dziadować”, czyli zostać kloszardem… No cóż, życie staruszka nie zawsze jest wesołe…

Newsletter w języku polskim

Aneta Marciniak

Are you a news organisation, a business, an association or a foundation? Check out our bespoke editorial and translation services.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo europejskie

Europejska demokracja potrzebuje niezależnych mediów. Voxeurop potrzebuje ciebie. Dołącz do naszej społeczności!

Na ten sam temat