
Raportów wywiadowczych stojących za tymi alarmami nie powinno się lekceważyć. Jest jasne, że miasta europejskie mogą stać się celem samobójczego rajdu terrorystów-komandosów w rodzaju tego, który miał miejsce w gospodarczej stolicy Indii dwa lata temu. Liczba ofiar bombajskiego zamachu (było ich łącznie około 170) jest przerażająca, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę stosunkowo niewielką liczbę sprawców.
Cios w europejski przemysł turystyczny

Wszelako alarmy tego rodzaju tworzą niczym nieuzasadnione i szkodliwe wrażenie – jest powód, dla którego Europa jest generalnie zagrożona. Można by sądzić, że państwa na tym kontynencie traktuje się trochę tak jak Pakistan czy Jemen, które są za słabe, by zapobiec aktom terrorystycznym czy ochronić swych obywateli. Ostrzeżenie wydane przez Brytyjczyków jest jeszcze większym błędem, bowiem Zjednoczone Królestwo z pewnością nie jest bardziej narażone niż Francja czy Niemcy.
Brak solidarności Stanów Zjednoczonych

Zagrożenie terrorystyczne to dzisiaj – niestety – fakt realny w zachodnim świecie. Rządy powinny oczywiście działać, jeżeli pojawią się konkretne informacje i w odpowiedni sposób ostrzegać społeczeństwo. Jednak wydawanie niepewnych i utrzymanych w takim tonie, że mogą siać panikę, ostrzeżeń dla podróżnych tylko zwiększa atmosferę lęku. I w istocie pomaga terrorystom osiągnąć ich cele.
Widziane z Austrii
Uwaga na oko Waszyngtonu
Alarmy terrorystyczne ogłaszane przez rządy pokazują przede wszystkim „nasze podwójne wyczulenie” – z jednej strony na groźbę terroryzmu, z drugiej na groźbę naruszenia swobód obywatelskich”, oceniaDie Presse. „Tym razem też dokładnie nie wiadomo, czy niebo nad naszymi głowami już płonie, czy jest to tylko prognoza wysnuta z przebiegu walk o władzę w odległym Afganistanie lub Pakistanie”, zauważa wiedeński dziennik. Tak czy owak ostrzeżenia te są z pewnością na rękę amerykańskim organom bezpieczeństwa, które coraz bardziej stanowczo domagają się dostępu do danych osobowych obywateli Europy. „Doświadczając zagrożenia, każdy z nas łatwiej się odsłania. […] Obnażamy się. A gdy już jesteśmy nadzy, stajemy się jeszcze bardziej podatni na zagrożenie. Nie tylko na działania terrorystów, ale i na nadużycia ze strony państwa”.